Blog

Tamte dni, tamte noce, gdy liczyła się tylko miłość

Tamte dni tamte noce, Call Me by Your Name, Armie Hammer, Timothée Chalamet, Luca Guadagnino, James Ivory, Oscar, Włochy, miłość

Tamte dni, tamte noce to jeden z nielicznych przykładów polskiego tłumaczenia tytułu, które dorównuje oryginałowi. Call Me By Your Name jest elementem opowieści, ale Tamte dni, tamte noce to słowa, które odsłaniają jej głębszy sens.

Tamto lato

Siedemnastoletni Elio (Timothée Chalamet) mieszka w starej willi na północy Włoch. Dni spędza włócząc się po okolicy z przyjaciółmi, czytając książki, transkrybując muzykę wielkich kompozytorów i komponując własną. Każdego lata jego ojciec, profesor archeologii, zaprasza do rodzinnego domu jednego ze swoich studentów. W 1983 roku tym wybrańcem jest Oliver (Armie Hammer) – pogodny i otwarty doktorant z Ameryki. Między Elio i Oliverem od początku czuć napięcie, które po wielu przebojach owocuje idealnym romansem.

Sedno tej opowieści wydaje się zawierać w oryginalnym tytule Call Me By Your Name. Elio i Olivera łączy wyjątkowe uczucie. Zaczynają się spotykać i wzajemnie na siebie oddziaływać. Przejmują od siebie zachowania i sposób patrzenia na rzeczywistość. Ostatecznym potwierdzeniem tego faktu staje się ich sekretna umowa: Call me by your name and I will call you by mine. Elio przyjmuje imię Olivera, Oliver przyjmuje imię Elio. Tak bardzo zbliżają się do siebie, że w pewnym sensie stają się sobą nawzajem. Nie wiem, czy to miłość idealna, ale na pewno najbardziej kompletna i chyba najbardziej… oczywista. Ciekawsze wydaje mi się to, co przedtem i co potem.

Tamten strach

Tamte dni, tamte noce to film, który bardziej śni się, niż ogląda. Włoska prowincja lat osiemdziesiątych jest malowana złotym blaskiem zawsze obecnego słońca i odcięta od problemów wielkiego świata. Tu żyje się beztrosko w otoczeniu zabytkowej architektury, setek książek, mając u boku przyjaciół i rodzinę. Czy w tak bezpiecznym miejscu można czuć jakikolwiek strach?

Tamte dni tamte noce, Call Me by Your Name, Armie Hammer, Timothée Chalamet, Luca Guadagnino, James Ivory, Oscar, Włochy, miłość

W rodzinie Elio mieszają się kultury i języki. Jego ojciec jest profesorem archeologii, a matka – tłumaczką. Początkowy miszmasz odniesień i ciągłe przechodzenie z angielskiego na włoski albo  francuski odczytałem jako pretensjonalność intelektualistów. Jednak im dalej w historię, tym sensowniejsze wydawało mi się inne tłumaczenie: im więcej różnych odniesień i języków się opanuje, tym łatwiej się porozumieć. Tak ze światem, jak z własną rodziną.

Perlmanowie prowadzą bowiem otwarty dom, w którym każdy jest mile widziany, a wzajemne pretensje ulegają niemal błyskawicznemu rozproszeniu. Gdy w początkach ich relacji Elio zaczyna być zazdrosny o Olivera i głupio mu dogryza, konflikt bardzo szybko eskaluje… i znika już następnego dnia. Wzajemne pretensje – jak wszystko, co złe, w tym świecie – nie trwają długo, kończą się bez większych konsekwencji i z perspektywy czasu okazują się błahe.

Tamte dni tamte noce, Call Me by Your Name, Armie Hammer, Timothée Chalamet, Luca Guadagnino, James Ivory, Oscar, Włochy, miłość

To ważne, że w tak beztroskim, niemal idealnym otoczeniu rozwija się uczucie Elio i Olivera. Bez zmartwień, poważnych obowiązków czy presji ze strony otoczenia młodzi mężczyźni mogą razem spędzać czas, cieszyć się swoim towarzystwem i w sposób naturalny rozwijać relację. Oliver jest odważny – wyraźnie interesuje się Elio, ale brakuje mu subtelności. Zagubiony Elio z kolei potrzebuje czasu, by zaakceptować własne uczucia, przełamać nieśmiałość i strach.

Opowieść o rycerzu i księżniczce, przytoczona przez matkę chłopaka, stanowi ilustrację tego stanu. Wojownik kochał swoją wybrankę, a ona odwzajemniała uczucie, choć nie do końca zdawała sobie z tego sprawę. Rycerz nie mógł zdobyć się na odwagę, by wyznać jej prawdziwe uczucia, i choć księżniczka prosiła go o szczerość, wycofał się w ostatnim momencie. Strach przed powiedzeniem „kocham cię” wydaje się jedynym, który pozostaje nawet, gdy znikają wszystkie inne przeciwności.

Tamte wspomnienia

Szczęśliwie, nawet ten największy strach udaje się wreszcie przełamać. Tamte (idealne) dni i tamte (idealne) noce, które następują niedługo później, nie mogą trwać wiecznie. Wraz z końcem lata przychodzi czas rozstania. Zarówno bohaterowie, jak i widzowie mają złamane serca, ale taka jest naturalna kolej rzeczy. To, co idealne, nie może trwać wiecznie.

Tamte dni tamte noce, Call Me by Your Name, Armie Hammer, Timothée Chalamet, Luca Guadagnino, James Ivory, Oscar, Włochy, miłość

Przypominają o tym dzieła sztuki, które pojawiają się już w czołówce filmu. Rzeźby z brązu, niegdyś idealnie piękne i powszechnie pożądane, z różnych względów popadły w zapomnienie. Teraz profesor Perlman wydobywa je i przywraca światu, by pokazywały, jak kiedyś wyglądało piękno i (może również) jak powinno wyglądać dziś. To samo tyczy się muzyki, którą wykonuje Elio. Kompozycje, które zachwycały setki lat temu, ustąpiły miejsca nowym gatunkom. Jednak nieliczni wciąż uczą się je grać. Niegdyś doskonałe melodie dziś wciąż działają i niosą silnie emocjonalny ładunek tym, którzy potrafią słuchać.

Podobnie miłość Elio i Olivera – choć kończy się wraz z nadejściem jesieni, to pozostanie na zawsze w pamięci obu. Gdy wreszcie minie przytłaczający smutek rozstania, najpiękniejsze chwile mogą zostać ponownie przywołane i poruszać tak, jak za pierwszym razem, a także – co ważniejsze – stanowić drogowskaz. Nawet jeśli nie wybrzmiewa to wprost, właśnie tak rozumiem słowa profesora Perlmana, gdy radzi synowi, by nie odcinał się od uczuć.

We rip out so much of ourselves to be cured of things faster that we go bankrupt by the age of thirty and have less to offer each time we start with someone new. But to make yourself feel nothing so as not to feel anything – what a waste!

Traktując emocje z troską, a drogą osobę z szacunkiem, nawet gdy odchodzi, walczymy o zyskanie punktu odniesienia. Czas przecież nie tylko leczy rany, ale również pomaga idealizować wspomnienia. Czy Elio i Oliver kiedykolwiek odnajdą takie uczucie jak to, które ich łączyło? Pewnie nie. Czy muszą? Również nie. Wspomnienie idealnej miłości w idealnym świecie zawsze jednak będzie dla nich wskazówką w nowych związkach i relacjach.

Z biegiem lat uczucia się komplikują, życiowe plany i ograniczenia wchodzą w drogę namiętnościom i trudno wrócić do świata, w którym miłość może rozwijać się bez przeszkód. Dlatego warto mieć zawsze to idealne wspomnienie – choćby już nieosiągalne – które pomoże ocenić, czy wybrana w życiu droga prowadzi do szczęścia. Przynajmniej w jakimś stopniu zbliżonego do ideału.

Adam Zyskowski

Lubisz ten tekst? Skomentuj i podaj dalej 🙂

 

Przeczytaj o innych filmach, które otrzymały Oscara w 2018 roku:

Trzy razy zemsta za Ebbing, Missouri

Kształt wody zatrzymany w czasie

Blade Runner w barwach umierającego świata

Dunkierka głośniejsza od bomb

1 comment

Zostaw komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczono *