Blog

Kształt wody zatrzymany w czasie

Kształt wody, The Shape of Water, Guillermo del Toro, Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Doug Jones, Michael Stuhlbarg, Octavia Spencer, Alexandre Desplat, Oscar

Guillermo del Toro to jeden z najbardziej charakterystycznych bajarzy Hollywood. Miesza mity i popkulturę, mnoży symbole i możliwe interpretacje, tworzy filmy w magicznym, ale równocześnie znajomym klimacie. Kształt wody nie jest wyjątkiem.

Elisa Esposito (Sally Hawkins) wstaje przed świtem i oddaje się porannej rutynie. Autobusem dojeżdża do pracy – sprząta w wojskowej placówce badawczej, bo nawet w takim miejscu potrzebna jest sprzątaczka, która odkurzy stare akta albo zetrze krew z podłogi. A Elisa nadaje się do tego nawet lepiej od innych – nie wyjawi żadnych tajemnic, bo jest niema. Nie może odezwać się do nikogo, więc głównie słucha. Słucha najlepszej przyjaciółki, Zeldy (Octavia Spencer), która ma opinię na każdy temat, a kilka najsurowszych – na temat swojego męża. Słucha Gilesa – współlokatora i niespełnionego artysty-geja, który równie słabo radzi sobie w pracy, co w miłości. Słucha Richarda Stricklanda (Michael Shannon) – szefa ochrony, który czuwa nad tajnym wojskowym projektem. Pewnego dnia Elisa odkrywa, że w placówce przetrzymywany jest niezwykły stwór. Wykluczona ze społeczeństwa na wiele sposobów, ma kilka pomysłów, jak nawiązać więź z odmieńcem.

Kształt uczuć

Kształt wody to film, w którym można się (przepraszam) zanurzyć i z którego można (ekhm, ekhm) wyłowić przynajmniej kilka tropów, które pozwolą odczytać historię w ciekawy sposób. Najbardziej oczywiste jest uczucie łączące Elisę i potwora. Dwoje niezwykłych kochanków kontra świat. Gdy tak na to spojrzeć i wsłuchać się w nastrojową muzykę Alexandra Desplata, Kształt wody jawi się jako całkiem klasyczny romans. Może z tym wyjątkiem, że pocałowana żaba nie zmienia się w księcia i nikt nie ma z tym problemu.

Gdy spojrzeć na bohaterów, każdy jest w jakiś sposób wykluczony – Elisa jest niema, jej przyjaciółka czarnoskóra, przyjaciel to gej, a nowy chłopak jest… rybą? Każdy jest inny, jakoś wykluczony, ale (może dzięki temu) ma serce po właściwej stronie. Widać to szczególnie dobrze, gdy zestawimy ich ze Stricklandem – stanowczym ojcem i żywicielem rodziny, który żyje amerykańskim snem, a w godzinach pracy zmienia się w okrutnego despotę. Ten biały konserwatywny Amerykanin, który nie znosi sprzeciwu (do tego stopnia, że zaczyna pociągać go niema Elisa), jest gotów na każde okrucieństwo, by jego kraj, a on w tym kraju, mógł być great again. Reżyser nie pozostawia widzom złudzeń, kto wypada lepiej.

Kształt kina

Kształt wody gra również znanymi z kina motywami do tego stopnia, że pod adresem Guillermo del Toro zaczęto kierować zarzuty plagiatu. Tak na poważnie – możecie o tym przeczytać tutaj.

Mamy Potwora z Czarnej Laguny – już nie w gumowym kostiumie na suwak, ale w pięknym błyszczącym CGI. Mamy karykaturalnych rosyjskich szpiegów żywcem wyjętych z kina klasy B. Są stare musicale z Fredem Astairem (po sukcesie La La Landu stepowanie wraca do łask). Znajdzie się nawet miejsce na epicki film biblijny i stary sitcom z gadającym koniem. W Kształcie wody jednak każde zapożyczenie ma swoje uzasadnienie i zostaje twórczo przeobrażone: potwór okazuje się nie taki zły, agent Dimitri to porządny facet, musicale ukazują wewnętrzne uczucia bohaterki, a fabuła biblijnego blockbustera to kolejny trop interpretacyjny. Kształt wody jest więc też filmem o filmach, świadomie czerpiącym z innych obrazów.

Kształt wody, The Shape of Water, Guillermo del Toro, Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Doug Jones, Michael Stuhlbarg, Octavia Spencer, Alexandre Desplat, Oscar

Kształt czasu

Guillermo del Toro buduje swój film wokół czasu i każdy bohater ma do czasu szczególny stosunek. Elisa każdego dnia budzi się o tej samej porze, musi zdążyć na autobus, ale i tak ciągle spóźnia się do pracy. Zelda jest tego w pełni świadoma i codziennie zajmuje jej miejsce w kolejce. Kobieta, mimo że starsza od Elisy, zawsze maszeruje dziarskim krokiem i wypowiada słowa z prędkością karabinu maszynowego. W takich momentach promienieje – jakby sprzeciwiała się czasom, w których żyje, i społecznym oczekiwaniom, by czarna osoba nie wychodziła przed szereg.

Giles spędza wolny czas przed telewizorem, oglądając stare musicale. Od swoich zleceniodawców słyszy, że nie nadąża za artystycznymi trendami. Urodził się za późno i przegapił epokę, w której jego talent byłby doceniony. Jednocześnie urodził się za wcześnie, by móc jawnie cieszyć się swoją seksualnością i bez wstydu szukać miłości. Nawet niezwykły stwór jest ograniczony czasem. Wojskowi nalegają, by jak najszybciej został zabity i poddany sekcji. Jeśli zaś uniknie tego losu, jak najszybciej będzie musiał wrócić do morza. A skoro już przy tym jesteśmy, to czy potwór czczony jako bóg (a więc pewnie dość wiekowy) oraz (na oko) czterdziestoletnia kobieta nie są za starzy na tę miłość? W końcu również biologiczny zegar tyka.

Kształt wody, The Shape of Water, Guillermo del Toro, Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Doug Jones, Michael Stuhlbarg, Octavia Spencer, Alexandre Desplat, Oscar

Kształt wody

Gdy ogląda się Kształt wody, można odnieść wrażenie, że czas definiuje bohaterów, ale też wartościuje ich działania – ilekroć postanawiają się mu grzecznie podporządkować, balansują na granicy porażki. Dopiero odrzucenie presji czasu (biurokratycznego zorganizowania i prywatnej rutyny) oraz presji Czasów (oczekiwań i narzuconych zasad życia w społeczeństwie) pozwala znaleźć szczęście. Z drugiej strony oddanie się w niewolę czasu i Czasów prowadzi do zguby. Owszem, nie wszystkich, ale tych najbardziej gorliwych – na pewno. Odłączenie się od szaleńczego biegu – czy mówimy o postępie za wszelką cenę, kupowaniu wciąż nowych rzeczy, czy ciągłym pilnowaniu, by być jak wszyscy inni – to jedyny sposób. Tylko zatrzymując się, niczym zawieszeni w wodzie, możemy dostrzec, co jest naprawdę ważne. Ze wszystkich morałów, ten podoba mi się najbardziej.

Kształt wody, The Shape of Water, Guillermo del Toro, Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Doug Jones, Michael Stuhlbarg, Octavia Spencer, Alexandre Desplat, Oscar

Adam Zyskowski

Lubisz ten tekst? Skomentuj i podaj dalej 🙂

2 comments

Zostaw komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczono *