Absolwent zdominowany, czyli z kamerą na ramieniu

Absolwent w garści to zapowiedź udanego wieczoru i bólu głowy następnego dnia. W przypadku Absolwenta w reżyserii Mike’a Nicholsa sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana.

Absolwent to historia Benjamina Braddocka, który właśnie ukończył z wyróżnieniem prestiżową szkołę. Znudzony, zirytowany i rozczarowany perspektywą życiowych wyborów, które musi podjąć, rozpoczyna romans z żoną wspólnika swojego ojca, panią Robinson. Sprawy komplikują się, gdy do domu wraca córka Robinsonów, piękna Elaine.

Ben jest postacią ciekawą w swym roztrzęsieniu, niezdecydowaniu, słabości. Absolwent pokazuje to w dialogach, grze Dustina Hoffmana, ale również – to chyba najciekawsze – w aranżacji przestrzeni. Tam, gdzie słowa już mówią wszystko, co konieczne, Mike Nichols wzmacnia przekaz. Robi to w przemyślany sposób i to już od pierwszych minut.

Ben siedzi w swoim pokoju, na tle akwarium. Jego zamyślona, zmartwiona twarz kontrastuje z wolno przepływającą rybą i szybko ulatującymi bąbelkami powietrza. Można odnieść wrażenie, że gdyby nie nagłe wejście ojca do pokoju, Ben siedziałby tak do końca świata. Słowa potwierdzają to, co przed chwilą pokazał obraz: chłopak pragnie pozostać tam, gdzie jest. Nie chce uczestniczyć w przyjęciu, które rodzice zorganizowali na jego cześć; nie chce być częścią amerykańskiej upper middle class. Ojciec szybko rozwiewa złudzenia, jego twarz przesłania twarz syna. To, co choćby w Personie Bergmana mogło być wyrazem wzajemnego zrozumienia dwóch osób, w Absolwencie pokazuje dominację ojca nad słabym i niezdecydowanym synem.

Absolwent, The Graduate, Dustin Hoffman, Katharine Ross, Anne Bancroft, Mrs. Robinson, Robinson, Mike Nichols
© Metro-Goldwyn-Mayer Studios Inc.

Ten sam zabieg Mike Nichols wykorzystuje w scenie kuszenia Bena przez panią Robinson. Reżyser na pierwszym planie umieszcza nagą kobietę przesłaniającą widzom Bena, któremu z kolei ona zasłania drzwi – jedyną drogę ucieczki z kłopotliwej sytuacji. Przerażone, szeroko otwarte oczy chłopaka wędrują po nagim ciele, uciekają w bezpieczne rejony sufitu i ścian, by zaraz znów patrzeć na piersi i biodra. Widząc zażenowanie Bena, trudno powstrzymać własne. Przede wszystkim jednak to ilość miejsca, jaką pani Robinson zajmuje w kadrze, pokazuje, jak wielkim problemem jest w tej chwili.

Absolwent, The Graduate, Dustin Hoffman, Katharine Ross, Anne Bancroft, Mrs. Robinson, Robinson, Mike Nichols
© Metro-Goldwyn-Mayer Studios Inc.

Reżyser stosuje podobny zabieg nie raz. Chyba najbardziej znany kadr z Absolwenta pokazuje Bena przy drzwiach. To pierwsza naprawdę poważna kłótnia kochanków. Chłopak chce wyjść, ale pani Robinson go zatrzymuje. Zmienia ton – już nie obraża, jak jeszcze przed chwilą, ale próbuje się wytłumaczyć i wzbudzić w Benie poczucie winy. Kobieta znów jest na pierwszym planie. Tym razem jednak nie zajmuje większości kadru. To już nie zatrzymanie siłą, ale desperacka próba kuszenia.

Pani Robinson siada na skraju łóżka i, udając źle zrozumianą, zaczyna zakładać pończochy. Jedna noga powoli unosi się, przesłania sylwetkę chłopaka. Widząc to, Ben przeprasza za swoje słowa. Gdy pani Robinson wsuwa drugą nogę w delikatny nylon, Ben musi się odwrócić, nie chcąc do końca przegrać tej wymiany zdań. Jednak jest już za późno. Słabość charakteru wygrywa kolejny raz, a pani Robinson ma to, czego chciała – gwarancję, że chłopak pozostanie wierny jej i jej życzeniom.

Absolwent, The Graduate, Dustin Hoffman, Katharine Ross, Anne Bancroft, Mrs. Robinson, Robinson, Mike Nichols
© Metro-Goldwyn-Mayer Studios Inc.

Ostatecznym potwierdzeniem jest następne ujęcie. Kobieta uśmiecha się szeroko, jakby nie wierzyła, że tak dobrze poszło. Ben wypełnia prawie połowę kadru, jednak jego twarz jest skryta w cieniu i nie sposób powiedzieć, co naprawdę myśli. To wstyd przesłania jego twarz? Może to wyraz utraty podmiotowości w tej relacji – całkowitego poddania się woli kobiety? A może chodzi o to, by widzowie (jak pani Robinson w tej chwili) nie mogli ocenić, na ile szczery są jego deklaracje?

Prawdziwą wielkość tych scen widać, gdy wpisze się je w całość historii. Ben od początku pragnie walczyć o samego siebie. Chcąc uwolnić się od pustego życia elit z przedmieścia, wpada w inną pułapkę. Rozpoczyna romans ze znudzoną i zaborczą kobietą, która bawi się nim i manipuluje. Ostateczny sprawdzian to wyrwanie się spod wpływu innych ludzi. Finałowa scena Absolwenta, choć dramatyczna i niejednoznaczna, daje nadzieję na naprawdę szczęśliwe zakończenie. Ben i Elaine siedzą obok siebie i nie przesłaniają się wzajemnie. Wygląda na to, że chłopak znalazł wreszcie prawdziwą partnerkę, a nie kolejną osobę, która spróbuje go przesłonić, podporządkować. W miłości, jak w życiu, bywa różnie, ale wolę wierzyć w szczęśliwe zakończenia.

Adam Zyskowski

Lubisz ten tekst? Skomentuj i podaj dalej 🙂

Jeśli chcesz przeczytać więcej o miłości w oku kamery, sprawdź mój tekst o filmie Akiry Kurosawy Zły śpi spokojnieKLIKNIJ TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *