Lustereczko, powiedz przecie… – część druga

Lustra pokazują zarówno wygląd jak i wnętrze filmowego bohatera. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć. Oto druga część tekstu o kinowych zwierciadłach. 

Wściekły byk (Raging Bull, reż. Martin Scorsese, 1980)

jake lamotta, robert de niro, mirror, lustro, lustra, raging bull, wściekły byk

Jake LaMotta to utalentowany bokser, a przy tym kawał drania. Martin Scorsese cały czas podsuwa bohaterowi lustra, dając okazję do zobaczenia, kim jest naprawdę. Jednak Jake nie potrzebuje introspekcji. Chce robić to, na co ma ochotę – w końcu jest mistrzem! W ostatniej scenie filmu emerytowany bokser przygotowuje się do komediowego występu w nocnym klubie. Ćmi cygaro, powtarzając stare, ograne kwestie.  W końcu przed garderobianym lustrem wygłasza słynny monolog Marlona Brando z filmu Na nabrzeżach. To ostatnia szansa, żeby zmierzyć się z przeszłością i rozliczyć z samym sobą. Zamiast tego były czempion podnosi się i powtarzając „I’m the boss” – swoją starą, bokserką mantrę – wymierza grad ciosów niewidzialnemu przeciwnikowi. Ostatnia szansa na choćby symboliczne odkupienie zostaje zmarnowana.

Wejście Smoka (Enter the Dragon, reż. Robert Clouse, 1973)

lustro, mirror, bruce lee, enter the dragon, wejście smoka, lustra
© Warner Bros.

Wejście smoka to klasyka kina sztuk walki i odpowiedź na pytanie, jak wyglądałby film o Bondzie, gdyby główny bohater gardził bronią palną i… koszulami. Lee, najlepszy wojownik świątyni Shaolin, zgadza się wyruszyć na turniej organizowany przez szefa przestępczej organizacji. Finałowy pojedynek między Lee i złym Hanem trudno nazwać wyrównanym. Szlachetny heros jest wyraźnie lepszy i łotr zyskuje przewagę dopiero, gdy chowa się w pokoju pełnym zwierciadeł. Lustra mylą oczy bohatera, ale (jak każdy wojownik Shaolin) posiada on tajną broń – radę mistrza, odbijającą się echem w głowie: „Destroy the image and you will break the enemy”.

25. godzina (25th Hour, reż. Spike Lee, 2002)

edward norton, lustro, mirror, 25.godzina, 25th hour, lustra
©Touchstone Pictures

Montgomery Brogan ma kiepski dzień, a wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będzie jedynie gorzej. Policja znajduje w jego domu spore ilości pieniędzy i narkotyków. Z tego nie da się wybrnąć, długoletnie więzienie jest pewne. Towarzyszymy bohaterowi podczas ostatniego dnia na wolności. Frustracja miesza się z żalem i rezygnacją, gdy Monty odwiedza przyjaciół, spędza czas z dziewczyną, rozmawia z ojcem, snuje się ulicami Nowego Jorku. W takim dniu wszystko może stać się kroplą, która przeleje czarę goryczy. Zwykłe „pierdol się”, pozostawione na łazienkowym lustrze przez wandala wystarczy, by zapoczątkować płomienny monolog. Bohater spuszcza głowę, a kontrolę przejmuje gniew. Obrywa się wszystkim, bo przecież wszyscy są winni. A może…

Persona (reż. Ingmar Bergman, 1966)

persona, lustra, lustro, mirror, liv ullmann, ingmar bergman, bibi andersson

Lustra pojawiają się w wielu filmach Bergmana. Można przywoływać różne tytuły, sceny i ujęcia, jednak to z Persony pochodzą jedne z najbardziej charakterystycznych kadrów. Dla aktorki Elisabet Vogler i pielęgniarki Almy lustra stają się jednym ze sposobów na przełamanie bariery fantazji i dostrzeżenia tego, co faktycznie istnieje. Zwierciadła demaskują – ujawniają to, co wypierane i ignorowane, o czym bohaterki wolałyby zapomnieć. Same kobiety są też lustrami dla siebie nawzajem. Ich duchowe i fizyczne podobieństwo Bergman pokazuje w ikonicznym ujęciu połączonych twarzy – połowę kadru zajmuje Elisabet, a połowę Alma. Powraca też obraz kobiet przeglądających się w lustrze. Za pierwszym razem spokojnie zmysłowy, za drugim – niczym świadectwo szaleństwa – nałożony na twarz pielęgniarki, która samotnie opuszcza dom.

Czarny łabędź (Black Swan, reż. Darren Aronofsky, 2010)

natalie portman, black swan, czarny łabędź, lustro, mirror, lustra
© Fox Searchlight Pictures

Szaleństwo i zwierciadła to para obecna również w Czarnym łabędziu. To historia baletnicy – oczywiście, że będą w niej lustra, bardzo dużo luster! Niemal każda lokacja w tym filmie zawiera wyeksponowane zwierciadło, które służy doskonaleniu ruchów młodych tancerek i tancerzy. Jednak to, co pomaga w pracy nad sobą, może równie dobrze pokazywać ciemną stronę osobowości i odbijać coraz to nowe manifestacje szaleństwa. Nie bez znaczenia jest fakt, że w finale odłamek lustra oblewa krew.

W moim filmowym magazynie mam jeszcze kilka luster w promocji, o których warto opowiedzieć… następnym razem.

W oczekiwaniu na trzecią odsłonę tekstu, polecam lekturę pierwszej: Lustereczko, powiedz przecie… – część pierwsza

Adam Zyskowski

Lubisz ten tekst? Skomentuj i podaj dalej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *